|
całe
szczęście, że
oprócz tych książek o narkotykach, młodzi czytają też
Sienkiewicza. Przecież oprócz dragów muszą mieć
pojęcie o
mordowaniu szablą, podpalaniu chałup, gwałceniu kobiet, wbijaniu na pal
i piciu miodu.
Jan
Onufry Zagłoba herbu Wczele - oleum
Radziłem mu - mówił - iżby siemię konopne w kieszeni nosił i
po
trochu spożywał. To tak ci się do tego przyzwyczaił, że teraz coraz to
ziarno wyjmie, wrzuci do gęby, rozgryzie, miazgę zje, a łuskwinę
wyplunie. W nocy, jak się obudzi, także to czyni. Od tej pory tak mu
się dowcip zaostrzył, że i najbliżsi go nie poznają.
- Jakże to? - pytał starosta kałuski.
- Bo w konopiach oleum się
znajduje, przez co i w głowie jedzącemu go przybywa.
- Bodajże wasz mość! - rzekł jeden z pułkowników. - Toż w
brzuchu oleju przybywa, nie w głowie.
- Est modus in rebus! - rzecze na to Zagłoba - trzeba co najwięcej wina
pić: oleum, jako lżejsze, zawsze będzie na wierzchu, wino zaś,
które i bez tego idzie do głowy, poniesie ze sobą każdą
cnotliwą
substancję. Ten sekret mam od Lupuła, hospodara, po którym
jak
waściom wiadomo, chcieli mnie Wołosi na hospodarstwo posadzić, ale
sułtan, który woli, by hospodarowie nie mieli potomstwa,
postawił mi kondycję, na którą zgodzić się nie mogłem.
- Musiałeś waść siła konopnego siemienia i sam zażywać? - rzekł na to
pan Sobiepan.
- Ja nie potrzebowałem, ale waszej dostojności z całego serca radzę! -
odparł Zagłoba.
|
|